Moja mała kobietka zdecydować sie nie może. Próby odpieluchowania przebiegaja mniej więcej tak: Wiki nosi pieluchę i woła siku. Po czym sadzana jest na tronie i z zadowoloną miną i majtającymi nogami robi co trzeba. Matka naiwnie mysli, że w związku z powyższym założy majteczki, nie pieluchę. Ale Wiki ten pomysł średnio pasuje, bo nie woła, ale kałuże zostawiała gdzie popadnie.
Z zaciśniętymi zębami matka po córci swej ukochanej kałuże sprząta, ale po którymś z kolei razie kapituluje i znowu pampersa na dupencję młodej zakłada.
I co słyszy po 10-15 minutach?
Tak, tak, dziecię znowu siusiu woła...
Sytuacja powtarza się od wczoraj wielokrotnie.
Testuje matczyną cierpliwość!