Opowiem Wam historię. Nocną historię.
Moja córcia zrywa się co noc. Często z płaczem. Zawsze do niej biegnę i przytulam, pocieszam i uspokajam. Kładę się obok niej póki nie zaśnie, ale ona ma już niespokojny sen i budzi się jeszcze nie raz. Dlatego często zdarza mi się spać z nią do rana
Nie inaczej było dzisiaj.
Kiedy pierwszy raz dziś w nocy usłyszałam "Mamo!" pobiegłam do córci, ale tym razem zabrałam ją do naszego łóżka. M. w trasie więc, żeby nie biegać, wzięłam ją do siebie.
Chwilę się kokosiła, po czym zaczęła spokojnie oddychać.
Myślałam, że zasnęła.
Myliłam się.
Usłyszałam jej szept.
- Mamo
Spojrzałam na nią.
Uśmiechała się patrząc w sufit.
- Słucham córeczko? - spytałam
- Patrz mamo, anioły.
Spojrzałam w sufit. Nie widziałam nic, ale uśmiechnęłam się do córci i powiedziałam.
- Tak, kochanie, uśmiechają się do ciebie. Opiekują się tobą. Śpij spokojnie.
Znowu zobaczyłam uśmiech na jej buzi.
Zasnęła.
Ja również.
Cały dzień myślę o nocnym zdarzeniu, a właściwie o jej słowach.
Wikusia ma 2,5 roku i widzi anioły.
Niech nad nią czuwają.
Nad nami wszystkimi.
![]() |
| zdjecie ze strony Meritohurt.pl |
