Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybór dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybór dziecka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 października 2013

Jak to? Żeby dziecko decydowało?

Fryzjera czas nadszedł. Młody tak zarośnięty dawno nie był. Plany były już dawno, ale jak to z planami często bywa, zostały zniweczone przez pobyt w szpitalu.
Ale co się odwlecze, to nie uciecze.
Zakomunikowałam zatem Mateuszowi, że idziemy do fryzjera. Nawet nie protestował. Zażądał jedynie, żeby pójść tam, gdzie on chodzi z tatusiem. Żaden problem. Lokalizację znałam, więc tam też i zawędrowaliśmy.
W środku jeden pan pozbywał się włosów, w kolejce jakis dziesięciolatek i my. Nie było źle.
Mati dorwał sie do samochodów w dziecięcym kąciku, a ja siadłam i przeglądałam jakieś magazyny pod stolikiem leżące.
Za chwilę zebrało się już większe grono panów. Jeden dosyć niecierpliwy był., bo palcami stukał nerwowo w stolik z magazynami. W koncu Niecierpliwy spytał mnie, czy możemy go puścić, bo on sie bardzo spieszy. Juz miałąm się zgodzić,  bo w końcu nam się aż tak nie spieszyło, ale dalsze słowa spowodowały, że udałam niezdecydowaną. Facet chciał się dostać do młodszej fryzjerki, choć właśnie zwalniała się starsza.
- Wie pan,ja nie wiem, do której pani chce iść synek.
Faceta przytkało.
Żeby nie być tak do końca złośliwą, to od razu spytałam o zdanie młodego.
Nie pomógł mówiąc:
- Ja nie wiem, która pani mnie obcina, jak jestem z tatą to wiem -  po czym z powrotem zajął się zabawkami.
-To do której pani chcesz? - spytałam ponownie, ale dzieć mi ramionami wzruszył.
-Jak to? Zeby dziecko decydowało?- Niecierpliwy ewidentnie był zaskoczony
-  A co w tym dziwnego?- w tym momencie to ja byłam zdziwiona jego reakcją - jak może,to sam dokonuje wyboru.
Mówiąc to spojrzałam na gościa. Nie był jakiś zdegustowany, raczej miałam wrażenie, że się wcześniej z takim traktowaniem małego dziecka nie spotkał i stąd wynikało jego zaskoczenie.
Młody się nie zdecydował, więc wykonałam telefon do M. i na szczęście dla pana Niecierpliwego, to właśnie przez starszą fryzjerkę mój synek  był strzyżony w towarzystwie taty. I ona właśnie się zwalniała.