Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piknik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piknik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 lipca 2014

To lubię!

Sobota za nami.
Takie soboty to ja rozumiem.
M. zabrał Mateusza ze sobą.
My z Wiktorią zostałyśmy w domu i podzieliłysmy sie obowiązkami.
Wiktoria szalała na ogródku, a ja w domu.
Przecież szaleństwem jest w dzień wolny od pracy prać (trzykrotnie), sprzątać i obiad gotować.
Wspólnie zrobiłysmy małe zakupy.
Kiedy nasi mężczyźni wrócili z wojaży zjedliśmy razem obiad i...
...ruszyliśmy na piknik!
Kilkanaście kilometrów od Kołobrzegu, w jednej z okolicznych wsi odbywał się piknik integracyjny.
Mając pod opieką dwójkę rozbrykanych małolatów, włączyliśmy nasze "oczy dookoła głowy" bacznie obserwując młodocianych, żeby w razie potrzeby interweniować.
Przede wszystkim jednak dzieci miały wspaniałą zabawę











 Z początku dzieciarnia grzecznie wchodziła po drabinkach z jednej, by zjechać z drugiej strony, jednak po jakims czasie uznali, ze szybciej jest wejść po stronie do zjeżdżania i tą metodę praktykowali najczęściej.



Można było poszaleć i poskakać







Z węża straży pożarnej wycisnąć resztki wody...



czas na ...ekhm...posiłek regenerujący też się znalazł








szkoda przrywać zabawę na jedzenie




i znowu mozna było szaleć.

chwila odpoczynku też była, trwała może z minutę

Do domu zjechaliśmy bardzo późno, dzieci poszły spać o 23:00 i wstały o...7:00.

Chciałabym mieć tyle energii.

niedziela, 16 czerwca 2013

Piknik rodzinny-fotorelacja

Piątkowy poranek powitał nas deszczem. Cały tydzien piękna, wspaniała słoneczna pogoda, a tu klops. Piątek, piknik w przedszkolu i ulewa z rana.
Ja zwątpiłam, ale nie mój synek, który oznajmił, że na pewno piknik będzie jak tylko przestanie padać.
Jego życzenie się spełniło. Po 8:00 przestało padać. Jeszcze niebo straszyło chmurami, ale nie padało.
Piknik zatem się rozpoczął.
M. w trasie, zatem na odsieć wezwałam dziadków.
Pogoda idealna, nie za gorąco, nie padało.




































W pewnej chwili pojawiło się słońce gorące.Dzieci mogłam rozebrać, ale sama już nie bardzo miałam co ściągać. Miałam wprawdzie niezbyt ciepły sweterek na sobie, ale jednak sweterek.
A zabawa na całego: muzyka, tańce, szaleństwo ogólne














To było fantastyczne popołudnie