wtorek, 20 listopada 2012

"Moja mała Mandarynka"

Moje dzieciaczki bardzo się kochają.
Przeważnie miłość do siebie okazują poprzez szturchanie, popychanie, burzenie, zaczepianie, przygniatanie, pacnięcia, kopnięcia, krzyki, piski...itd., itp.
Jednakże każdego poranka uśmiechają się na swój widok.
Minionej soboty, Mati w przypływie wielkiej braterskiej miłości, stworzył portret swojej "małej Mandarynki", bo tak często nazywa swoja młodszą siostrę.


Prawda, ze uroczy portrecik? :)

czwartek, 15 listopada 2012

Wracam do żywych

Po koszmarnych bólach głowy złożyło mnie jakieś choróbsko, które spowodowało słabość przeogromną. Odległość z pokoju do kuchni i z powrotem stała się dla mnie trasą niemalże nie do pokonania, a jak już dotarłam do łóżka to padałam ze zmęczenia  spocona i sapiąca. Gorączka 39 stopni wcale mi nie pomagała, ani sił nie dodawała, zołza wredna.

Ale już jestem. bo przyznam, że niemocą złożona nie byłam w stanie nawet siedzieć przed komputerem. Niestety nie posiadam ani laptopa, ani notebooka  , więc muszę zwlec swoje cztery litery z jednego miejsca i zawlec na drugie, żeby cokolwiek  poczytać, poklikać, pooglądać czy popisać w zależności od weny bądź jej braku.
Dziś trzeci dzień spędzam w domu, ale już jest coraz lepiej pomijając moje płuca, które mam ochotę wypluć za każdym razem jak kaszlę, a kaszlę często, aż za często.

Dziś zatem w większości nadrabiam zaległości czytelnicze i w ogóle ciesze się, że mogę troszkę "poserfować" po necie i nie spocić się przy tej okazji.

niedziela, 11 listopada 2012

Radosna twórczość

Moje samopoczucie nadal znacznie poniżej normy, aczkolwiek  moja głowa zaczęła pozytywnie reagować na środki przeciwbólowe, tym samym przez kilka godzin jestem wolna od tego koszmarnie upierdliwego bólu.
Dzisiaj, korzystając z okazji, że M. w domu, zrobiłam rano umęczoną i udręczoną minę i pomknęłam do dziecięcego pokoju, gdzie zaszyłam się pod kołdrę i odpłynęłam jeszcze w objęcia Morfeusza.
Co ciekawe było całkiem cicho bo bez przeszkód przespałam godzinę, nawet z małym haczykiem.
Wstałam.
Do dużego pokoju zajrzałam.
I oto zastałam:



I już wiedziałam skąd ta cisza.


piątek, 9 listopada 2012

Ból

Od wtorku funkcjonuję siłą woli.
Od wtorku cholernie boli mnie głowa.
Od wtorku nie pomagają żadne przeciwbólowe.
Od wtorku nie ma minuty bez bólu.
Od wtorku mam pierwsza przerwę w zażywaniu tabletek antykoncepcyjnych Midiana.
Czyżby ten fakt był przyczyną tego nieznośnego bólu???

Nie daję razy, a przecież muszę funkcjonować ze względu na dzieci. A one jak na złość wrzeszczące, jęczące, marudzące...


wtorek, 6 listopada 2012

Libster Blog

Dziękuję bardzo blogerce z bloga Lenka-Niki,za nominację do zabawy


Zasady:
,,Nominacja do Liebster Blog jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Odpowiedzi na pytania Lenki-Niki:
1. Wolisz robić zakupy w sklepach czy w internecie?
     I tu i tu w zależności gdzie taniej

2. Twoja ulubiona bajka dla dzieci.

     Barbapapa

3. Jaka jest Twoja ulubiona kawa?

    Cafe latte

4. Najfajniejsza zabawka z dzieciństwa.

    Maskotka małpka, oj długo ją czochrałam 

5. Twoje największe marzenie.

     Własny drewniany domek

6. Co byś chciała dostać pod choinkę?

    Duży, porządny portfel

7. Wolisz długą kąpiel w wannie czy szybki prysznic?

     Zdecydowanie wolę prysznic

8. Twój znak zodiaku.

     Wodniczka

9. Jajka na twardo czy na miękko?

    Na miękko

10. Ulubiona przyprawa.

      nie mam ulubionej

11. Dlaczego piszesz bloga? 

      Od 12 roku życia pisałam pamiętnik. teraz troszkę poszłam z duchem czasu i założyłam pamiętnik internetowy. chociaż tej najskrytsze myśli nadal wole spisywać na papierze.

Teraz moje pytania:

1. Jak masz na imię?
2 Ulubiona potrawa?
3. Kim chciałaś być będąc dzieckiem
4. Gdzie chciałabyś pojechać na urlop?
5. Bałaganiara czy pedantka?
6. Mieszkanie czy dom?
7. Ulubiony polski serial
8. Książka , którą polecasz.
9. Brunetka, blondynka czy ruda?
10. Podobna jesteś do mamy czy do taty?
11. Co Ci daje blogosfera?

A blogi, które nominuje to:
http://lemurkowyswiat.blogspot.com/
http://beti-house.blogspot.com/
http://gabryniowyswiat.blogspot.com/
http://ola-mola.blogspot.com/
http://mama-bloguje.blogspot.com/
http://milowewzgorze.blogspot.com/
http://mamasyna.blogspot.com/
http://jesienneurodziny.blogspot.com/
http://annazzielonegowzgrza.blogspot.com/
http://polaherbaciane.blogspot.com/
http://wspomnieniazszuflady.blogspot.com/

Zapraszam do zabawy :)


sobota, 3 listopada 2012

Deja vu?

Jestem niewyspana! Od półtora miesiąca!
Powód?
Dzieci!
Nie, nie zaczęłam ponownie nocnego karmienia potomków. Po prostu przeprowadziliśmy towarzystwo do własnych łóżek, a raczej foteli rozkładanych.
I niby powinno mi być wreszcie miło i wygodnie.
No i może by było tylko nie za bardzo mam kiedy testować, bo...
Mamo! - woła Pierworodny
Biegnę zatem po cichutku, na paluszkach (widział ktoś słonicę biegnącą nocą na paluszkach? Pewnie stanowię ciekawy widok)
- Co jest synku?
- Siusiu
No dobra mały to do łazienki zapraszam.
- Mamo, a położysz się teraz koło mnie?
No to się kładę wciskając się w fotel jednoosobowy mojego synka. Za chwilę młody zasypia, a ja...razem z nim. Budzę się po jakiejś chwili (dłuższej bądź krótszej) zdrętwiała i wracam do siebie. Robi mi się błogo...
- Ana!- słyszą córcię (tak samo wołał na mnie Mati, ale skąd oni ten skrót wytrzasnęli?)
To na paluszkach zasuwam do niej. Głaszcze po główce i za chwilę czuję jak mi głowa zapada w sen, lepiej żeby reszta nie zapadła, bo mogłoby być nieprzyjemnie. Zwłaszcza dla młodej.
Ok, śpi...
Zanurzam się w swoją własną osobista pościel i zapadam w sen
Mama!
To znowu Mati. tym razem chce się tylko przytulić.
Z reguły Wiki jeszcze co najmniej raz do rana zapiszczy.
W końcu zasypiam.
Budzą mnie jakieś chichoty. Otwieram oczy i widzę roześmiane buzie moich dzieci.
Dzieci, ja poproszę taką pobudkę co rano.
Ale w nocy dajcie mi pospać.




piątek, 2 listopada 2012

Ogłoszenie

Wiki zasmarkana i zaropiała...
Mati kaszlący i kaszlący i kaszlący. Dwie wizyty u różnych lekarzy, którzy twierdzą, że osłuchowo czysty, że może w domu za ciepło, za sucho...tak naprawdę to cholera wie dlaczego. Tego jego kaszlu nie mogę już słuchać.

W związku z samopoczuciem dzieci siedzą w domu. Nie byliśmy wczoraj na grobach. Odwiedziliśmy je wcześniej.

Dzieciaki z nudów głupieją, a ja razem z nimi.
Odbijanie piłki...
Malowanie...
Rysowanie...
Oglądanie bajek...
Czytanie książeczek...
Ściganie się mini autkami po podłodze...
Śpiewanie...
Układanie puzzli... (ewentualnie ich rozwalanie)
Wspólnie.

Godzina 13:00 repertuar mi się wyczerpał, energia też, bo w międzyczasie ogarnęłam mieszkanie, zrobiłam obiad dzieciom, wstawiłam pranie, zrobiłam dzieciom pierwsze i drugie śniadanie, położyłam Wiki spać...

I już nic więcej mi się nie chce!

Oczywiście powinnam jeszcze umyć kibel. A jakże!
Przydałoby się zrobić kolejny raz w tym tygodniu porządek w komodzie maluchów...A co by nie!
Kuźwa, powinnam jeszcze poodkurzać i umyć podłogi...Przy dwójce dzieci i ich umiejętnościach kruszenia i rozlewania, powinnam to robić codziennie, a nawet częściej...Ale codziennie tego nie robię!
Przydałoby się umyć też okna. korzystając, że nie pada...

Ale mi się nie chce!

Choć co niektórzy uważają, że skoro siedzę w domu, to mieszkanie powinno błyszczeć.
A nie błyszczy cholera jedna!

Skoro siedzę w domu to powinnam wymyślać kreatywne zabawy dla dzieci.
Ale nie umiem, jakbym umiała to może zostałabym przedszkolanką.

No i przecież gospodyni domowa powinna świetnie piec i gotować.
No cóż, ostatnio próbowałam  upiec ciasto "dla idiotów",bo podobno nie ma szans, żeby się nie udało. Mnie ono nie wyszło.Nie wiem tylko czy się cieszyć czy martwic tym faktem.
Ugotować, ugotuję, zjadliwe w większości jest.

No nie jestem utalentowaną kucharką i już!

Dziergać, wyszywać, szyć też nie umiem. No guzik przyszyję, żeby nie było.

Ogłaszam zatem, że żadnych talentów nie posiadam
Ogłaszam, że perfekcyjna panią domu też nie jestem
Ogłaszam, ze mamą idealną też nie!

I dobrze mi z tym!