niedziela, 11 listopada 2012

Radosna twórczość

Moje samopoczucie nadal znacznie poniżej normy, aczkolwiek  moja głowa zaczęła pozytywnie reagować na środki przeciwbólowe, tym samym przez kilka godzin jestem wolna od tego koszmarnie upierdliwego bólu.
Dzisiaj, korzystając z okazji, że M. w domu, zrobiłam rano umęczoną i udręczoną minę i pomknęłam do dziecięcego pokoju, gdzie zaszyłam się pod kołdrę i odpłynęłam jeszcze w objęcia Morfeusza.
Co ciekawe było całkiem cicho bo bez przeszkód przespałam godzinę, nawet z małym haczykiem.
Wstałam.
Do dużego pokoju zajrzałam.
I oto zastałam:



I już wiedziałam skąd ta cisza.


20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dobrze, że tatuś zapobiegawczo rozłożył koc chroniąc fotel :)

      Usuń
  2. Hihihihi:) Pięknie sobie dzieciaczki malują:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, zdecydowanie pięknie młodsze się malowało :)

      Usuń
  3. :) ja mawiam... jak jest za cicho to w domu licho :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zapamiętać, bo dobrze powiedziane :)

      Usuń
  4. cisza jest baardzo podejrzana ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tatuś widocznie też chciał mieć ciszę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to na pewno, bo oglądał film na komputerze (na fotelu obok)

      Usuń
  6. O ja Cię, pomysłowy ten tatuś ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. zgadza się. Na szczęście samo po swoich pomysłach sprząta. Mi została do ogarnięcia córcia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. o jaaaa.... nieźle, nieźle... ręce by mi opadły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście ja umyłam tylko Wiki, resztą zajął się M., bo jakbym miała wszystko ogarnąć to chybaby mi tez ręce opadły :)

      Usuń
  9. O jaaa, chciałbym zobaczyć Twoją minę na widok takiej niespodzianki;)
    A bólu głowy współczuję, jakieś dwa tygodnie temu przez równy tydzień musiałam szprycować się tabletkami, bo inaczej chyba bym odpadła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, minę miałam w pierwszej chwili na pewno nietęgą, ale poczucie humoru na szczęście zwyciężyło :)

      Usuń
  10. ale dzieci szczęśliwe więc nic złego się nie stało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. złego nie, sama się uśmiałam po pierwszym zaskoczeniu:)

      Usuń

Zawsze chętnie przeczytamy co mają do napisania inne mamy :) Zapraszamy do komentowania