poniedziałek, 15 lipca 2013

Odpieluchowywania ciąg dalszy i co z tego wynika.

Wczoraj dwie wpadki, przedwczoraj również. Wcześniej tyle, że nie liczyłam, tylko zaciskałam zęby i sprzątałam.
A dziś?
A o dniu dzisiejszym zacznę od...soboty.
Młodsza, w sobotę wieczorem dostała gorączki. Wczorajszy dzień cały czas gorączkowała w okolicach 40 stopni. Paracetamol pomagał na 3 godziny, potem chłodne okłady, kąpiel, żeby zbić temperaturę..
Inteligentnie przeczytałam o maksymalnej dobowej dawce leku i się do niej dostosowałam. Zapomniałam jednak, że wcześniej, w nocy znaczy się, dostała dwie dawki Ibum.
Chyba przedobrzyłam, bo od rana Wiki ma rozwolnienie. Do tej godziny, a zbliża się 16:00 była już kilkanaście razy.
I cały czas chodzi bez pieluszki!
Woła, sygnalizuje, daje znać, bierze za rękę i załatwia się tam gdzie trzeba czyli do ubikacji, nawet nie do nocnika!
Jupijajej!!!!
Nie zapominajmy jednak o starszym dziecku.
Już dwukrotnie zdarzyło się, że poważny czterolatek załatwiać się musiał do nocnika, bo kibelek okupowała jego młodsza siostra.
Gorzej jak mamie się w tym czasie zachciało.
I co mama wtedy?
Ano tańcowała kucanego z niemą prośbą w oczach zerkając na córcię, żeby troszkę przyspieszyła fizjologiczny proceder.


5 komentarzy:

  1. Biedna Wiki:( Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Szczęście w nieszczęściu, że dziś mimo wielokrotnych odwiedzin w toalecie humor jej dopisywał, a gorączka nie przekraczała 38,5. nie wiem czy ona coś zjadła co jej zaszkodziło, czy rozwolnienie spowodowała właśnie gorączka ( ja tak mam).

      Usuń
  2. Czyli nie ma tego złego... Gratuluję postępów i życzę zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę, my wciąż zapieluchowani, ale lubelskie mamy więcej, więc może łatwiej będzie. Pamiętam, że mój Pierworodny też siedział na nocniku permanentnie.

    OdpowiedzUsuń

Zawsze chętnie przeczytamy co mają do napisania inne mamy :) Zapraszamy do komentowania