czwartek, 14 marca 2013

Habemus papam.

Tematy Kościoła są mi raczej obojętne.
Gdzieś z dzieciństwa tkwi we mnie antypatia do księży. Zresztą czy mogłoby być inaczej skoro z komunii dzieciakowi utkwiło jedynie, że na tacę należy dawać więcej niż 5 zł? Albo ksiądz mówiący do 15-latki, która chce pójśc do bierzmowana, że nie ma 50 % frekwencji i nie zostanie dopuszczona? Nieważne, że w szkole nieobecność w ciągu całego roku wynosiła również ponad 5 miesięcy, a związana była ona z chorobą. I trzeba było wszędzie nadrobić zaległości, a szkolne były priorytetem.
Jeszcze kilka przykładów bym znalazła, ale nie o to chodzi.

Abdykacja Benedykta XVI mnie zaskoczyła i... tyle.
Rozpoczęcie konklawe jakoś umknęło mej pamięci. Gdzieś, coś usłyszałam, bo trudno było nie słyszeć, ale bliżej się tematem nie zainteresowałam.
Wczoraj natomiast siadłam przed telewizorem koło 17:00 i zakwitłam zapatrzona w komin.
Aaa, juz wiem, czemu włączyłam telewizor. Dzieci na komputerze oglądały bajkę, a M. na laptopie film. Z racji braku kolejnego laptopa, albo chociaż tabletu zasiadłam przed telewizorem i gapiłam się w wyżej wspomniany komin.
Informacja, że dym może się ukazać w każdej chwili, powodowała, że i do toalety sprintem biegłam, bo ciekawa kolorystyki dymu byłam. Strasznie intrygujący zdawał się być wczorajszego popołudnia komin na Kaplicy Sykstyńskiej.
M. w końcu film obejrzał i razem ze mną w komin wgapiać się zaczął.
Zapytałam rodzinkę jaki według nich będzie dym, na co M. ramionami wzruszył. Wika w ogóle nie zainteresowała się tematem. A Mati za to obstawał przy białym.
I tenże kolor ukazał się wreszcie tuzż po 19:00. Podekscytowana wykrzyczałam "Jest biały, jest biały!"
Co Mati skwitował "Przeciez mówiłem, że będzie"
Ciekawość związana z kolorem dymu wreszcie została zaspokojona, ale ciekawa byłam równiez nowego papieża i jego imienia.
Przyznaję, że pierwsze moje wrażenie, że strasznie drętwy człowiek.
A imię? Spolszczone brzmi swojsko :)
Dzisiaj, z racji tego, że bałam się, że papieża  zobaczę jak mi z lodówki wyskakuje, przyjrzałam sie bliżej jego postaci i zmieniłam zdanie. Wydaje się być sympatyczny.
I tyle w temacie.



9 komentarzy:

  1. Franiu da rade ;) , no i fakt - tylko o nim nadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, ja tez mówie o nim Franek :)

      Usuń
  2. a ja godzine gapilam sie w balkon,na ktorym mial sie ukazac nowy papiez...;) mylac przy tym:byle nie czarny bo koniec swiata przeciez bedzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat tego momentu tak nie wyczekiwałam, dym z komina bardziej mnie intrygował :) Ale byłam w pokoju akurat jak go przedstawiano, więc wyjście widziałałam, uznałam, że jakiś drętwy i przemówienia już nie widziałąm. Może wtedy bym już zmieniła zdanie?

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. No właśnie, zdaje się...Bardziej się już nie wgłębiam :)

      Usuń
  4. Podobno jakieś kontrowersje są w związku z jego przeszłością.
    Pal licho.
    Ważne, że ma szacunek do biednych i nie wstydzi się im pomagać.
    Będzie dobrze. Coś czuję, że dobrego ducha tchnie w ludzi.
    Oby!

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha też się wpatrywałam w komin, na zmianę biegając do małego żeby mu karuzelką zakręcić ;) I ciekawość nowego papieża mnie zjadała, ale przyznać muszę, że zrobił na mnie milsze 1 wrażenie niż parę lat temu Benedykt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że nie oglądam telewizji, ten cały cyrk mnie ominął. Mam na myśli oczywiście cyrk medialny.

    OdpowiedzUsuń

Zawsze chętnie przeczytamy co mają do napisania inne mamy :) Zapraszamy do komentowania