czwartek, 27 grudnia 2012

I już po Świętach.

Dlaczego co roku obiecuję sobie tyle nie żreć i nie dotrzymuję słowa?
Oczywiście dziś jest dzień pt. "Trzeba zjeść, żeby się nie zepsuło"
Wrzucam więc w siebie resztki poświąteczne i ledwo się toczę.
Pocieszam się, że na kolację już nic z potraw świątecznych nie zostanie i mam szansę przejść na dietę.
Tak, tak dieta to jest właściwe słowo. Ale nie jedyne, bo w kolejce czeka kolejny zestaw słów: Ruszyć tyłek!
Ale to od juta :)

Drugi dzień świąteczny minął, jakże by inaczej, na obżarstwie i mega lenistwie.
Po południu M. zmobilizował nas do krótkiego spaceru mimo, że za oknem było szaro, buro, ponuro i wilgotno. mimo kiepskiej aury spacer dobrze nam zrobił.
Mnie na tyle dobrze , że padłam po 17:00 i zasnęłam. Żarełko musiało się przecież wygodnie ułożyć, a tłuszczyk budować w spokoju kolejną oponkę.

W nocy M. znowu wyjechał. Wróci w Sylwestra :(
Dzisiaj zatem rządzimy we trójkę. A efektem tych rządów jest limo pod okiem Młodej, a właściwie nad okiem, po bliskim spotkaniu z kuchennym stołem.


Zresztą ona ma wybitne talenta do spadania, bo włazi gdzie nie potrzeba. Niestety choćbym nie wiem jak się starała to małej łajzy nie upilnuję, bo ona bardziej pilnuje mnie i korzysta z mojej nieuwagi.
Ulubionym jej miejscem jest parapet w jednym z pomieszczeń (pokój to zbyt dużo powiedziane, ale na upartego i tak można je nazwać).


Na szczęście jest on na tyle nisko, że jak już z niego zleci to tylko się otrzepie z lekka zdziwiona.





7 komentarzy:

  1. Biedactwo! Ale bez siniaków niestety dorosnąć się nie da, do wesela się zagoi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że się nie da :( Niestety.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale jego nadmiar ma uboczne skutki :)

      Usuń
  3. buziak w oczko dla Malutkiej. niestety tak to jest z tymi maluchami... Moja padla twarzą w chodnik mimo iż stałam 2cm za níą ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, u mojej to tez nie pierwszy raz. Zresztą ona kilka razy dziennie ma jakieś "wypadki", ale tu było tak blisko oczka i własnie to mnie zdenerwowało najbardziej.

      Usuń
  4. A wiesz, że ja sobie też to obiecuję? i oczywiście nie dotrzymuję tego postanowienia!

    OdpowiedzUsuń

Zawsze chętnie przeczytamy co mają do napisania inne mamy :) Zapraszamy do komentowania